Ostatni duży sprawdzian przed Maratonem ukończony i od dzisiaj mam nową życiówkę na dystansie półmaratonu 🙂 To był zdecydowanie jeden z lepszych tygodni przygotowań.

Na ten tydzień plan był następujący:

T-24

 

Spokojny bieg z 5-cioma przebieżkami na otwarcie tygodnia – czyli generalnie nic wyjątkowego, może poza tym, że po 30 km w niedzielę postanowiłem zrobić sobie dzień wolnego i tydzień biegowy rozpocząłem we wtorek zamiast w poniedziałek.

Kolejny trening szybkościowy w tym tgodniu miałem przyjemność odbyć w Budapeszcie.

T-28 Budapeszt

 

Trening był dosyć prosty – na początek 13 minut spokojnego rozbiegania w tempie 5:13 min/km, następnie przyspieszenie do 4:37 min/km przez 10 minut i kolejne 13 minut spokojnego biegu na ochłodzenie. Z jakiegoś dziwnego powodu w tym tygodniu miałem tylko 1 x 10 minut przyspieszenia, a nie 2 lub 3 jak wcześniej więc jakoś specjalnie mnie to nie zmęczyło. W Budapeszcie zdecydowanie piękne widoki wzdłuż Dunaju i bardzo przyjemna ścieżka. Niestety miejscami, tam gdzie dominuje kostka brukowa, jest dosyć twardo i do biegania trzeba mieć buty z odpowiednią amortyzacją.

T-24 Budapeszt2

Po powrocie do Warszawy, w piątek rano 15 km spokojnym tempem jako rozgrzewka przed niedzielnymi zawodami. Tutaj idealnie mi się ułożył plan, który tym razem zakładał na niedzielę “tylko” 19 km, w ramach tygodnia odpoczynku od 30 km dystansów. Byłem przekonany, że dodając 2 km do planu nic się nie stanie, a ja będę miał na koncie fajne zawody – BMW Półmaraton Praski.

Start odbywał się już o 8:45 więc wraz z moimi najwierniejszymi kibicami (żoną i synem) byliśmy w okolicach startu krótko po 8 rano (pora całkowicie nieludzka jak na niedzielny poranek, ale cóż niektórzy – jak ja – tak lubią).

T-24 BMW1

Udało się jakoś odnaleźć swoją strefę startową, szybka fotka przed startem, kto wie jak będę wyglądał na mecie 😉 i praktycznie od razu ruszyliśmy. Mój plan minimum zakładał pokonanie 1 godziny i 50 minut i jak najbliższe okolice 1:45. Zacząłem bardzo spokojnie w tempie 5:15 min/km. To było trochę zbyt wolno, ale bałem się przesadzić i wiedziałem, że jak będzie dobrze to przyspieszę w drugiej połowie.

Biegło mi się rewelacyjnie – dopisywało wszystko – żołądek w porządku, byłem idealnie nawodniony, miałem jeden żel do zużycia po godzinie biegu, nawet temperatura mi tak bardzo nie przeszkadzała. Organizatorzy też stanęli na wysokości zadania – praktycznie co 2 kilometry była woda i izotonik podawana przez woluntariuszy, były kurtyny wodne, a po 10 km banany.

Po 10 km wiedziałem, że będzie dobrze i przyspieszyłem, najpierw do 4:55 min/km a potem do 4:50 min/km. Takie tempo udało mi się utrzymać bez problemu do 19 km. Wtedy wiedziałem, że zostały już tylko 2 kilometry, a ja mam jeszcze spory zapas energii. Wyrwałem do przodu jak królik na sterydach trzymając nowe tempo w okolicy 4:30 min/km. Na metę wbiegłem z czasem 1:45:33. Taki zadowolony nie byłem po żadnym biegu wcześniej – zrealizowałem swój plan w 100%. Pewnie, że mogłem jeszcze urwać minutę z tego czasu, a może nawet dwie, ale zrobię to następnym razem. Dużo większą satysfakcję miałem z tego, że nie musiałem spacerować ostatnich dwóch kilometrów, a było wielu takich zawodników. Metoda “negative split”,  czyli pobiegnij drugą połowę szybciej w moim przypadku sprawdziła się doskonale.

T-24 BMW summary

Na koniec jeszcze raz duże brawa dla organizatorów, którzy dopięli wszystko na ostanie guzik. Jako biegacz nie mogłem na nic narzekać, a moi najwierniejsi kibice świetnie bawili się przez ponad godzinę w strefie dla dzieci i strefie kibica.

Mam nadzieję, że to dobra prognoza na 27 września, kiedy czeka mnie prawdziwy i ostateczny test 🙂

Podsumowanie tygodnia:

Tydzień 24 – dystans 54.18 km ; czas treningu: 4g:34m:29 s

 

Projekt Maraton – Tydzień 24 was last modified: August 30th, 2015 by Andrzej

Udostępnij

Leave A Reply

Your email address will not be published.