Kiedy opublikowałem pierwszą część tekstu Motywacja do Biegania – Wyzwanie, zupełnie nie wiedziałem czego się spodziewać. Poprosiłem wcześniej na moim profilu Facebook‘a o zgłaszanie się osób chętnych do podjęcia wyzwania związanego z bieganiem na kolejne 3 miesiące. Wyzwanie rozpoczęło się 16/04/2015 tym wpisem. Jak zobaczycie poniżej z oryginalnej grupy pozostali tylko Michał i Jagoda (Gratulacje dla Was), ale ponieważ natura nie znosi pustki, udało mi się uzupełnić skład o 3 osoby, które pomimo tego, że dołączały do grupy później, także zgodziły się podzielić z nami swoimi postępami na koniec lipca. W naszej grupie końcowej znalazły się bardzo różne osoby – biegające czysto dla przyjemności bez zaangażowania w konkurencje i zawody, przez chętnych do poprawy swojej formy i sprawdzenia się w zawodach, aż po zawodowca z ultra maratonem na koncie :). W takim razie oto nasza lista (w kolejności dołączania do wyzwania):

Michał:

Wyzwanie - Motywacja (Michal)

Moim celem na 31/07 był bieg 15 km w czasie 80 min – udało się!
Jeszcze 7 tygodni temu cel ten wydawał mi się dużo bardziej osiągalny niż w dniu kiedy miałem biec. Patrząc na wzrost kondycji i osiągi jakie miałem jeszcze miesiąc temu – łatwo nie było, miało na to wpływ kilka kluczowych czynników.
Motywacja – tu nie wolno spocząć na laurach i dzięki temu, że stawiamy sobie cele i dążymy do ich realizacji motywacja jest silniejsza. Ja pod koniec czerwca miałem wrażenie, że mój organizm całkowicie odmówił mi posłuszeństwa. Pojawił się dziwny spadek formy, wręcz nie miałem siły biec, każdy trening interwałowy był wyzwaniem, a dystanse i czasy jakie wyznaczało mi Endomondo nie były wygórowane. Analizując każdy dzień wstecz zacząłem się zastanawiać co było tego przyczyną- 28 czerwca urodził mi się synek:) wiec na pewno brak snu i porządnego wypoczynku miał tu duże znaczenie, do tego dodajmy brak regularności w treningach (nie biegam już o 6 rano nad czym bardzo ubolewam) i już wiem co przyczyniło się do spadku formy. Dodatkowo muszę zaznaczyć, że kilka ważnych treningów wypadło całkowicie z planu, a inne były przekładane +/- jeden dzień, co również negatywnie odbiło się na dalszym przyroście formy. Dodatkowo, jakby fali niepowodzeń było mało, pojawiła się kontuzja lewej nogi. Ból, który się pojawił przed zakupem butów nasilił się w późniejszym terminie i praktycznie uniemożliwił bieganie. Trzeba było jak najszybciej temu zaradzić i tak po konsultacji z lekarzem zmniejszyłem intensywność treningu. To jednak nie pomogło i tu pojawia się to, co okazało się najtrudniejsze w osiągnięciu zamierzonego celu-  2 tygodnie całkowitej przerwy w bieganiu. Byłem uziemiony, zdołowany i trochę zniechęcony do dalszego biegania. Lekarstwem była strona ebieganie.com i to, że zobowiązałem się do wykonania zadania. Dodatkowo obserwacja Andrzeja, który brnie do przodu jak burza, co któryś trening bijąc nowe rekordy pomogła mi znowu wyjść z domu mimo obaw, że dwa tygodnie to za krótko na ustąpienie bólu i że na pewno spadła mi forma.

27 lipca po równych 2 tygodniach wróciłem na trening i ku mojemu zaskoczeniu nie było tragedii. Wręcz przeciwnie odpoczynek i rekonwalescencja okazały się zbawienne. Spokojne 12 km biegu na 6:26 min/km udało się przebiec w tempie 5:30/km. Pod koniec było ciężko, ale zacisnąłem zęby i dobiegłem w czasie krótszym niż planowany. Byłem bardzo zadowolony i znowu pełen zapału do biegania. Kolejny trening 30 lipca (czwartek) z interwałami też był bardzo udany i to tylko dodało mi wiatru w żagle i nastawiło bardzo optymistycznie do biegu 15 km w weekend w wyznaczonym czasie. Jednak 31 lipca wypadał w piątek i żeby dotrzymać słowa pobiegłem w ten dzień wieczorem. Do biegu wykorzystałem: 1000mg L-Karnityny rozpuszczone w 250 ml wody przed treningiem, żel Isostar zjedzony na 10km oraz 500ml izotoniku, który miałem przy sobie podczas całego biegu i zużywałem go sukcesywnie tak, żeby ostatni łyk mieć na ostatni km trasy.

Michal - 15k

Cel udało się zrealizować i to z 3 minutowym zapasam. To bardzo duży sukces i na pewno dodatkowa motywacja do dalszego biegania. Kolejnym celem jest półmaraton, który zgodnie z zapowiedzią miał być na koniec Września, ale został przesunięty na koniec Sierpnia. Trochę są dla mnie stresujące te ostatnie 4 tygodnie bo czasu niewiele, a do tej pory najdłuższy dystans to tylko 17 km, ale ostatnia 15 km trasa jest dowodem na to, że wszystko jest osiągalne.

Kilka przemyśleń z mojej strony po ostatnich 3 miesiącach:
1. Jeżeli dopada Cie kontuzja albo pojawia się jakikolwiek ból nie lekceważ tego. Lepiej odpocząć niż zrobić sobie krzywdę.
2. Dwa tygodnie przerwy to jeszcze nic strasznego. Pierwszy tydzień to regeneracje, drugi – odpoczynek. Na własnym przykładzie widzę, że po dwóch tygodniach było lepiej niż przed przerwą.
Mam nadzieję, że relacja z półmaratonu już za 4 tygodnie będzie opatrzona podobnie optymistycznym opisem:)

 

Jagoda

Cel miałam taki: Motywacja - wyzwanie Jagodabiegać regularnie 4-5 razy w tygodniu po ok. 45 min.-1h.

Starałam się biegać często i z ochotą :). Czasem nawet trochę na siłę, ale zwykle po kilkunastu minutach już mi się podobało. Nie myślałam o celu, a bardziej o tym aby po prostu potruchtać i wczuć się w dany dzień po prostu lepiej. A zachody słońca na Wyspie Bolko – uczta dla oczu i wspaniała motywacja!

Dalszych planów biegowych na dziś jeszcze nie mam. Wiem, że nie jestem typem zawodowca i raczej nie będę startować w zawodach 🙂 Wystarczy mi wiatr we włosach!  😉

Przemek:

PrzemekMoim celem na lipiec było ukończenie biegu w Karpaczu pod nazwą „Trzy razy Śnieżka = raz Mont Blanc”. Zawody polegały na jedno-, dwu- i – w moim wypadku – trzykrotnym pokonaniu trasy na Śnieżkę, najwyższy szczyt w Sudetach, mierzący dokładnie 1603m i 29,6cm 🙂 . Trasa zawodów liczyła 57 km, a suma przewyższeń to ponad 3000 metrów. Było bardzo ciężko i to nawet nie ze względu na długość trasy i astronomiczną suma przewyższeń, tylko ze względu na pogodę. Parę dni wcześniej i w dniu startu w całej Polsce fala upałów spowodowała, że o 9:00 godzinie były już 32°C. Trzykrotne zdobycie Śnieżki zajęło mi 11 godzin i 44 minuty, był to najdłuższy i zarazem najcięższy „bieg” ,w którym do tej pory uczestniczyłem. Po zakończeniu biegu ważyłem ponad 5 kg mniej i nawet po 48 godzinach do mojej stałej wagi brakowało mi jeszcze około 2,5 kg.

To były „mordercze” zawody, natomiast cytat, który kiedyś widziałem na koszulce pewnego zawodnika, dodawał mi sił: „Ból jest przejściowy, duma trwa wiecznie”.

Przygotowując się do powyższych zawodów bardzo dużo biegałem w terenie leśnym i zarazem pagórkowatym. Dodatkowo, miesiąc przed zawodami, wybrałem się również na kilka dni do Karpacza. Trenowałem ze znajomym podbiegi i zbiegi, które były bardzo ważnym elementem przygotowań do zawodów na Śnieżkę. W międzyczasie biegałem długie wybiegania, żeby przyzwyczaić organizm do wysiłku przekraczającego 8 godzin. Dużą wartością dodaną były również ćwiczenia siłowe, np. przysiady z obciążeniem.

Przemek 2

W całych przygotowaniach najtrudniejsze było znalezienie – pomiędzy innymi obowiązkami – wystarczającej ilości czasu 🙂 na długie wybiegania oraz zbiegi. Kiedyś usłyszałem od znajomego, który biega od kilku lat górskie biegi ultra, że najważniejsze są zbiegi. Podkeślił, że w biegach w górach nie nadrobi się tyle czasu ile chcemy biegnąc pod górę, co umiejętne i zdecydowanie zbiegając. Odblokowanie umysłu i tak zwane puszczenie nóg luzem z odpowiednią stabilizacją tułowia poprzez rozłożenie rąk na boki, było najtrudniejszą częścią treningów.

W bieżącym roku chcę jeszcze pobić swoją życiówkę w maratonie w Poznaniu 11 listopada. Mam mały sentyment do tego maratonu 🙂 W ubiegłym roku biegłem w nim cały dystans w samotności i udało mi się osiągnąć czas 3 godziny i 45 minut. W tym roku chcę „złamać” czas 3 godzin i 30 minut. Powyższy czas wymusza na biegaczu bieg w średnim tempie 4:58 min/km przez ponad 42 km. W porównaniu do mojego najlepszego czasu w maratonie tym razem muszę każdy kilometr pobiec szybciej o około 22 sekundy.

Za 2 tygodnie zaczynam treningi BPS (Bezpośrednie Przygotowanie Startowe), które wymuszają na mnie wybieganie średnio około 70-85km tygodniowo. Będzie ciężko, ale czego się nie robi żeby łamać kolejne nasze bariery i ograniczenia 😉

 

Justyna:

IMG_1760Moim celem było pokonanie 5 km w czasie poniżej 30 min i cel ten udało mi się zrealizować ! 🙂 Uzyskałam czas 29:12. Pomógł mi piękny park w Gdańsku, obok którego mieszkałam i pozytywne nadmorskie wibracje (a w dniu rekordu ulewa jak to nad polskim morzem) 🙂

Myślę, ze najtrudniejsze było wstać i ruszyć, a jak już zaczynałam trening szło bardzo dobrze ! Staram się nadal biegać co najmniej 2 razy w tygodniu, chociaż mieszkając w Warszawie, nie sa to takie przyjemne widoki ani duże odległości jak nad morzem. Mimo wszystko pisze to podsumowanie po 40-minutowym biegu na 6 km więc myślę że nie jest źle 🙂

Największym sportowym wyzwaniem dla mnie teraz jest zmotywowanie mojej drugiej połówki, którą zastąpiłam w tym zadaniu, do powrotu do treningów i ruszenia się z kanapy 😉

 

 

Dorota:

DorotaMoim celem było pokonanie 100 kilometrów w lipcu i  ten cel został zrealizowany!

100 km zaliczone a w tym pierwszy pól maraton (no było 21,04km czyli parę metrów mniej, jednak to mój najdłuższy bieg). Zrobiłam to w 3 tyg, bo jeden tydzień miałam wyjęty z treningów z powodu bardzo dotkliwych otarć na stopach, których się dorobiłam na tatrzańskich szlakach. Zawiodły mnie sprawdzone buty, ale i tak było warto, przeszliśmy z mężem 26 km w Tatrach wysokich przy fantastycznej pogodzie. W sumie jak na trzy tygodnie treningów całościowa aktywność to 173 km i 14000 spalonych kalorii.

Jestem szczęśliwa i zamierzam kontynuować te miesięczne “100 km” biegania, bo czuję się rewelacyjnie, kondycja jest co raz lepsza, a i czasy są coraz lepsze.

Dziękuję za motywację i wsparcie trzymam kciuki za wszystkich amatorów biegania i aktywności fizycznej. Początki są zawsze trudne, ale warto je przetrwać, dać sobie prawo do swojego tempa przyrostu formy, ale jednocześnie starać się pracować nad nią systematycznie. Zadziwi Was wtedy potencjał jaki w sobie macie.

 

Motywacja do Biegania – Wyzwanie (Wyniki) was last modified: August 5th, 2015 by Andrzej

Udostępnij

Leave A Reply

Your email address will not be published.