Zainspirowany Waszymi wpisami – Jagoda, Karolina, Michał i Marcin – Przemek postanowił dołączyć do naszego wyzwania. Dołącza dokładnie tydzień później, ale jego cel też weryfikujemy 31 lipca, więc ma tydzień mniej. Przemek jest już doświadczonym biegaczem więc przy okazji podzielił się z nami swoją już bardzo bogatą historią biegową. Dzięki Przemek i powodzenia w osiągnięciu Twojego bardzo ambitnego celu!

Przemek

Przemek

Jak zacząłeś biegać?

Moja przygoda z bieganiem zaczęła się już/dopiero wiosną 2012 roku. Uczestniczyłem wtedy w kursie języka migowego, na którym poznałem Bogdana. Któregoś dnia zaciekawiły mnie jego buty sportowe, kolory zdecydowanie “niemęskie” – róż, pomarańcz i żółty w odcieniu nuklearnym. Rozmawiając o butach, przeszliśmy na temat biegania. Potrzebowałem “coś” zrobić ze swoim sportowym życiem. Kiedyś czynnie uprawiałem koszykówkę, później trójbój siłowy, natomiast od pewnego czasu – w związku z pracą zawodową – przeorganizowałem rytm dnia i priorytety, gdzie aktywność fizyczna zeszła na plan drugi. Od 10 lat pracuję w największej agencji rządowej w Polsce, jako urzędniki państwowy i spędzam 8-10 godzin dziennie przy biurku, dlatego ruch jak najbardziej wskazany:)

Kupiłem sobie najzwyklejsze buty sportowe z założeniem “zobaczymy jak będzie”. Pierwszy trening (jeżeli można to tak nazwać) wyglądał tak, że wyszedłem z domu i pierwsze 300 m, pod lekką, naprawdę lekką górkę ledwo dobiegłem, zasapałem się, zmęczyłem i… wróciłem marszem do domu. Stwierdziłem, że to nie dla mnie. Rzuciłem buty do szafy… ale zacząłem przeglądać strony internetowe, czytać o bieganiu, planach treningowych, oddychaniu, butach itp. Po tygodniu zmotywowany, posiadając nową wiedzę rozpocząłem ponownie moje treningi. Początkowo przeplatane biegiem i szybkim marszem, później był już sam bieg. Z tygodnia na tydzień zwiększałem dystanse (o setki metrów – nie kilometry) lub przyspieszałem na znanej mi trasie. W 2012 roku nie miałem jeszcze zegarka z GPSem, który mierzyłby dystans i czas, nie miałem też telefonu z endomondo. Wykorzystywałem “Google” i mapy, gdzie wyznaczałem sobie trasę pieszą, odmierzając żądany dystans w kilometrach. Następnie za pomocą zwykłego zegarka ze stoperem odmierzałem czas każdego przebiegniętego kilometra. Po treningu analizowałem w domu cały dystans i poszczególne odcinki. Tak wyglądał mój początek z bieganiem, wspominam go z rozbawieniem.

Jak często biegasz?

Na początku biegałem 3 razy w tygodniu i tyle treningów wystarczyło mi, żeby przygotować się do pierwszych zawodów jakim był bieg w Zielonej Górze „Parszywa 12″ (12km po lesie). Później w okresie zimowym 2012/2013, szykując się do półmaratonu biegałem 4 razy w tygodniu. Mój pierwszy półmaraton przebiegłem 13 kwietnia 2013 roku. W okresie kolejnej zimy 2013/2014 przygotowywałem się do mojego pierwszego maratonu. Wtedy zwiększyłem ilość treningów do 5 w tygodni. W 2014 roku przebiegłem trzy maratony: Dębno, Kraków i Poznań. 12 kwietnia.2015 przebiegłem maraton w Paryżu. Obecnie biegam nadal 5 razy w tygodniu, a dodatkowo treningi przeplatam pływaniem i moją nową fascynacją – CrossFitem.

Co Cię motywuje do biegania?

Sam się motywuję! Do osiągania kolejnych wyznaczonych sobie celów poprzez przezwyciężanie swoich słabości, słabości swojego organizmu. Nie interesują mnie czasy i wyniki moich znajomych. Stawiam sobie coraz wyższe cele: szybsze czasy, dłuższe dystanse i je osiągam. Analizuję na bieżąco swoje mocniejsze i słabsze strony, eliminuje braki i niedoskonałości. Cieszą mnie moje własne postępy i fakt, że organizm dostosowuje się do coraz to większego wysiłku. Słucham swojego ciała i wiem, kiedy potrzebuje odpoczynku, kiedy mogę (czy nawet muszę) odpuścić sobie trening. Dodam, że lubię dobrze zjeść, lubię słodycze i inne pyszne, ale mniej zdrowe jedzenie. Na weekend lubię pobawić się ze znajomymi na mieście do rana, ale jeśli trzeba to i wstać w niedzielę rano o g. 5.00 na trening. Moja żona czasami mówi mi “wariat” i mówi, że schudłem, że jak mnie brała to bardziej jej się podobałem 😉 Pewnie dlatego, że zanim rozpocząłem przygodę z bieganiem ważyłem 99kg, obecnie ok. 93kg, ale zdeeeecydowanie objętościowo jest mnie mniej.

Twój Cel na 31 lipca 2015

Moje cele dotyczące biegania związane są z kalendarzem imprez biegowych w danym roku. I tak jak trenowałem, przygotowywałem się do swoich pierwszych zawodów, np. swojego debiutu na dystansie półmaratonu czy maratonu to teraz moim celem są zawody w Karpaczu. Na początku lipca odbędzie się tam bieg pod nazwą „Trzy razy Śnieżka = raz Mont Blanc”. Zawody polegają na trzykrotnym pokonaniu trasy na Śnieżkę, najwyższy szczyt w całych Sudetach mierzący dokładnie 1603m i 29,6cm. Czyli łatwo nie będzie… ale za to 3 x Śnieżka = pokonanie trasy na Mont Blanc (4810 m n.p.m). Trasa zawodów liczy 57 km, a suma przewyższeń to ponad 3000 metrów! Jest to kategoria bieg górski ultra dystans. Chciałbym po prostu…. dobiec 🙂

Motywacja do biegania – Wyzwanie część 2 was last modified: June 18th, 2015 by Andrzej

Udostępnij

Leave A Reply

Your email address will not be published.