Ostatnio potrzebowałem przetransportować rower na zawody do Barcelony i szukałem w sieci sposobu pakowania roweru – udało mi się znaleźć wiele porad do czego rower można spakować, ale zawsze brakowało mi tego opisu jak to zrobić. Dla mnie to nie było takie oczywiste, walizka czy karton jest z reguły mniejsza od roweru i nie wystarczy zdjąć kół, trzeba jeszcze trochę popracować. Tutaj dzielę się moim sposobem (mam nadzieję skutecznym) pakowania roweru do walizki – Thule Transition:

Nie ma specjalnego powodu dla którego wybrałem akurat Thule, pewnie siła przyzwyczajenia i mam nadzieję, że poniższa instrukcja będzie się nadawała do innych walizek.

W tym modelu walizki pakowanie zaczynamy od bardzo wygodnego stojaka, który jest przymocowany do spodu walizki. Po wyciągnięciu rozstawiamy stojak i będzie nam on służył jako wygodna podstawka w trakcie rozkładania a później już na miejscu także składania roweru. Po złożeniu stojaka otrzymujemy coś takiego:

 Jest to całkiem wygodne rozwiązanie, ale zaznaczam, że to tylko taki dodatek ułatwiający życie – bez stojaka też da się żyć 🙂

Następnie zdejmujemy przednie koło i odkręcamy pedały, dopiero potem mocujemy ramę do stojaka (udało mi się już dwa razy pomylić i musiałem rower ściągać ze stojaka aby odkręcić pedały). Po zamocowaniu wygląda to tak:

Teraz zabezpieczamy mechanizm korbowy, mocując go specjalnym paskiem do stojaka. Jeżeli nie używamy stojaka to można to zrobić plastikowymi paskami zaciskowymi przypinając np. tarczę do ramy to też odpowiedni moment na zdjęcie tylnego koła.

Dalej wyciągamy sztycę razem z siodełkiem i zdejmujemy kierownicę. Ten element był dla mnie najtrudniejszy, ponieważ trzeba znaleźć dobre miejsce aby tę kierownicę przymocować do ramy, tak aby nie naciągać zbytnio linek a jednocześnie aby walizka się domykała. Metodą prób i błędów u mnie sprawdziło się takie rozwiązanie:

Teraz wystarczy obłożyć newralgiczne miejsca folią bąbelkową oraz obkleić wszystko taśmą tak aby się trzymało na swoim miejscu. Może nie wygląda to zbyt pięknie, ale ma być funkcjonalnie i bezpiecznie dla roweru. Taką gotową konstrukcje bez kół, sidełka i pedałów podnosimy razem z dolną szyną stojaka i mocujemy do dna walizki. Z opon spuszczamy powietrze (chociaż raz zapomniałem tego zrobić i nic nie wybuchło) i chowamy koła do pokrowców, które pasują idealnie do walizki obok roweru.

Teraz miła niespodzianka – w walizce pozostało sporo wolnego miejsca, które można jeszcze wykorzystać. W LOT’cie limit wagi dla roweru był w okolicach 30 kg – walizka to 18 kg, rower około 8 kg, więc jest jeszcze zapas. Udało mi się tam jeszcze dołożyć – buty kolarskie i biegowe, kask i trochę ubrań sportowych. Z tymi ubraniami to radzę uważnie pakować bo mogą się pobrudzić od łańcucha ;).

Tak spakowaną walizkę zamykamy nadajemy i liczymy na wyrozumiałość handlingu lotniskowego, że nie będą zbyt mocna rzucać naszym rowerem 🙂

Jak zapakować rower do samolotu was last modified: July 5th, 2017 by Andrzej

Udostępnij

2 comments on “Jak zapakować rower do samolotu”

  1. Tomasz Reply

    Kilka pytań przyszło mi do głowy (jako laikowi, który póki co nie transportował w ten sposób roweru):
    – ile czasu zabrało Ci spakowanie (wraz z rozłożeniem) roweru, a potem jego rozpakowanie+złożenie?
    – czy klucze do rozkręcenia elementów roweru Thule sprzedaje wraz z walizką?
    – a co ze skręcaniem – tu przecież istotny jest moment/siła dokręcenia, zatem “zwykłe” klucze nie za bardzo się nadają

    • Andrzej Reply

      Tomek – za pierwszynm razem pakowałem rower godzinę – ale to dużo za długo, po drodze była pomyłka i nie zdjąłem pedałów więc było trochę dodatkowej pracy. Kluczy w zestawie z walizką niestety nie ma. Ja kupiłem względnie prosty klucz dynamometryczny i zawsze go wożę ze sobą na wyjazdy, ma wymienne końcówki więc jedym kluczem skręcisz i rozkręcisz cały rower używając odpowiednich momentów/siły dokręcenia.
      Doświadczona osoba spokojnie spakuje i rozpakuje rower poniżej 20 minut. Ja jestem na etapie 30 minut teraz 🙂

Leave A Reply

Your email address will not be published.