Biegnij Warszawo 2015

Pierwszy tydzień po maratonie zaczął się dosyć ciężko. Dlaczego nikt mnie nie ostrzegał, że maraton nie kończy się w dniu wyścigu, ale trwa jeszcze dobre kilka kolejnych dni? W poniedziałek po biegu chodziłem mniej więcej w ten sposób:

Ból wszystkich mięśni poniżej pasa jest naprawdę spory, każdy dystans to wyzwanie, ba wyzwaniem jest nawet ubranie się. Wejście po schodach jeszcze jakoś mi wychodziło, ale schodziłem tyłem aż do środy 🙂 Ale tak naprawdę nie ma to żadnego znaczenia, to już wszystko minęło, a satysfakcja z ukończenia debiutanckiego Maratonu poniżej 3 godzin i 50 minut pozostaje na zawsze 🙂

Jakieś 2 miesiące temu, kiedy maraton nadal był dla mnie tylko bardzo odległą perspektywą postanowiłem zapisać się na bieg – “Biegnij Warszawo 2015”. Już kilka razy miałem okazję uczestniczyć w tym biegu i za każdym razem było to dla mnie bardzo fajne doświadczenie. Uwielbiam ten klimat kiedy biegniemy przez samo centrum Warszawy, które na te dwie godziny w roku należy do biegaczy (wiem, że wielu kierowców nie podziela mojego entuzjazmu, ale cóż 🙂 ). W edycji 2014 miałem czas 50:36, w tym roku oczywiście chciałem być szybszy 🙂 najlepiej znacznie szybszy! Jedyny nie do końca przemyślany element w tym planie był taki, że Biegnij Warszawo 2015 wypadało dokładnie tydzień po moim debiucie w Maratonie Warszawskim. Trudno – skoro już się zapisałem dam radę, w najgorszym wypadku będzie wolno i potraktuje to jako ostateczne rozbieganie po maratonie.

Pierwszy raz odważyłem się wyjść pobiegać po maratonie dopiero w czwartek. Od środy mogłem powoli normalnie chodzić, więc czwartek był dobrym momentem, aby wyjść na spokojną przebieżkę. Tym razem było naprawdę bardzo spokojnie i powoli – 8 km w tempie 5:51 min/km, przy średnim tętnie 131. Mimo wszystko czułem, że moje łydki jeszcze nie są gotowe na bieganie.

Piątek bez treningu, a w sobotę rano postanowiłem spróbować jeszcze raz, tym razem plan był taki: 2,5 km wolno na rozgrzewkę, później 5 km w tempie poniżej 5:00 min/km i kolejne 2,5 w spokojnym tempie na schłodzenie. Podczas wolnego biegu było całkiem ok, ale przy przyspieszaniu ciągle czułem maraton w nogach :). Z drugiej strony, czego się spodziewałem w tydzień po maratonie, że wystrzelę w tempie Usaina Bolta 🙂 ?

Tak właśnie (nie) przygotowany stanąłem na starcie “Biegnij Warszawo 2015” w niedzielne słoneczne południe.

Biegnij Warszawo - Start

Pogoda była wręcz znakomita, Warszawa ma jednak szczęście do pogody na imprezach biegowych – 21 stopni pełne słońce, a w końcu mamy początek października, więc mogło być różnie. Nie wiem czy nie było nawet trochę zbyt cieło, ale nie wypada narzekać na taką pogodę w październiku 🙂 . Pamiętając doświadczenia z Biegu Powstania Warszawskiego ustawiłem się w strefie czasowej do 45 minut – taki mniej więcej czas planowałem +/- 1 minuta. Co mnie trochę zdziwiło, czekając na start słyszałem wiele osób rozmawiających o tym, jak to jest ich pierwszy start w biegu na 10 km i tak naprawdę będą szczęśliwe jeśli uda się dobiec a już w ogóle będzie super w ciągu godziny 🙂 . Oj……. cóż mogę dodać? To naprawdę jest super, że ktoś właśnie zaczyna biegać i pokonuje pierwszą dychę, fajnie, że na debiut wybrał “Biegnij Warszawo” bo to jest bardzo przyjemny bieg… tylko dlaczego staje w strefie do 45 minut??? Prowadzący start powtarzał do znudzenia o co chodzi z tymi balonikami na których były oznaczone strefy czasowe… No trudno, taki urok biegów masowych i trzeba się chyba do tego przyzwyczaić, bo ja już tracę nadzieję, że jakakolwiek edukacja coś tu zmieni.

Po starcie oczywiście musiałem zmagać się z wyprzedzaniem setek osób, które się “przeliczyły” ze swoim ustawieniem w strefie czasowej. Mimo wszystko rzeka pomarańczowych koszulek wyglądała wspaniale.

Biegnij Warszawo - po starcie

Dalej starałem się trzymać tempo w okolicach 4:45 min/km. Wydawało mi się, że to mi wystarczy, ale po 5 km czułem, że mam jeszcze sporo zapasu. Przyspieszałem coraz bardziej, tak aby ostatni kilometr pokonać w tempie 4:05 min/km.

Biegnij warszawo - endomondo

No dobra – faktycznie tam było bardzo z górki 🙂 , co nie zmienia faktu, że biegło mi się doskonale. Ciężkość nóg po maratonie właściwie całkowicie zniknęła, doping kibiców na trasie był fenomenalny, tak jak i muzyka pojawiająca się mniej więcej co dwa kilometry. Na mecie zameldowałem się z czasem 46:50, więc lekko poniżej oczekiwań (chciałem złamać 45 min), ale za to znacznie szybciej niż w ubiegłym roku.

Biegnij Warszawo - meta

Satysfakcja jest! Podsumowując to był bardzo udany bieg i nawet tydzień po maratonie da się z powodzeniem wystartować w biegu na 10 km 🙂 . Teraz czas na okres roztrenowania, a więc pełnego odpoczynku od biegania przez następne 2-3 tygodni. A dalej? Jeszcze nie wiem, ale już myślę nad kolejnym celem, który będzie na pewno równie ambitny jak Projekt Maraton 🙂

Biegnij Warszawo 2015 was last modified: October 4th, 2015 by Andrzej

Udostępnij

Leave A Reply

Your email address will not be published.